Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Czytam ich:
Velonews
Jestem za...a nawet
ATANER
Wrocław
Jola B
Sufa
Basia
Lifestyle
Natura bez komentarza
Daniel
Szosa...
WIGI
Szalonywózkowicz
TomekM
części Europy, teamowi MTB

Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Maj1 - 3
- 2012, Kwiecień19 - 9
- 2012, Marzec12 - 4
- 2012, Luty14 - 6
- 2012, Styczeń17 - 1
- 2011, Grudzień14 - 6
- 2011, Listopad12 - 8
- 2011, Październik12 - 3
- 2011, Wrzesień15 - 16
- 2011, Sierpień21 - 10
- 2011, Lipiec20 - 14
- 2011, Czerwiec16 - 2
- 2011, Maj6 - 0
Dane wyjazdu:
0.00 km
b/d. h
b/d. km/h:
Maks. pr.:- km/h
Temperatura:-
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Podjazdy:- m
Kalorie:- kcal
Rower:handbike carbonbike
Tortury...
Czwartek, 3 maja 2012 · dodano: 03.05.2012 | Komentarze 3
Tak, to dobry tytuł na wpis...Wcześniej miał być "W Czeskich klimatach" etc, ale niestety tortury lepiej pasuje.
Zaczęło się dość miło.
Pamiętam jak byłam w Teplicach jeszcze na niebieskim rowerze.
Ujechałam wtedy jakoś 6,5km. Zawróciliśmy, ale trwało to dość dłuuuugo.
Słabsza byłam i w ogóle taki rower oporny...
No, ale pamiątka jest:

No, ale dziś udało się ujechać znacznie dalej, a nie było lekko. Znowu te góry i górki...ale za to jaka nagroda jak zjeżdżało się z kosmiczną prędkością z górki do tego stopnia, że mocno zmarzłam :)

Po zjeździe modliłam się o jakąś górkę, żeby rozgrzać moje łapki, no i była nagroda w postaci dłuuugiej góreczki:


Widoczków nie zabrakło:








Potem złapała nas jebitna burze, szczerze to ja nigdy tak nie zmokłam i nie zmarzłam na rowerze, ręce mocno ucierpiały. Potem pod Wrocławiem zepsuł się samochód i to tak, że laweta go zabrała, także ten dzień był aż nadto obfity w wydarzenia, aczkolwiek zaliczam go do OK. Mogło być przecież gorzej.
A tego gradu, który mnie lał po twarzy to ja nie zapomnę prędko...oj nie...
Kategoria: Nie przypisana.
